Monety – alternatywa lokowania kapitału
Numizmatyka to przede wszystkim nauka, która zajmują się badaniem monet i banknotów pod względem historycznym, technicznym i etnicznym. Jednak numizmatyka to także hobby i… ciekawa forma zarabiania pieniędzy. Inwestowanie w monety może okazać się dobrym pomysłem na wzbogacenie się. Trzeba się jednak na tym znać. Kupowanie monet „bez głowy” nie zawsze skutkuje zyskiem. Nasuwa się więc pytanie: w jakie monety warto inwestować, by mieć z tego zysk?
Niektórzy uważają, że najlepiej zainteresować się rynkiem wtórnym. Smakowitym „kąskiem” są monety oraz srebrne pod warunkiem, że ich nakład przeznaczony do obrotu nie przekroczył 60 tysięcy egzemplarzy. Trzeba bowiem pamiętać, że im więcej takich samych monet istnieje, tym mniejsza ich wartość. Warto również inwestować w monety złote. A to dlatego, że cały czas odnotować można wzrost ceny uncji złota.
W Polsce od 1995 roku istnieje możliwość nabywania specjalnych edycji monet – srebrnych i złotych. Ich emitowaniem zajmuje się Narodowy Bank Polski. Wartość emisyjna takich monet jest zwykle wyższa niż wartość, która widnieje na monecie.
Trzeba jednak mieć świadomość, że inwestowanie w monety wiąże się z pewnym ryzykiem. Jednakże bez przeszkód może stanowić alternatywną i wciągającą drogę związaną z lokowaniem kapitału. Znacznie lepiej inwestować w taki sposób aniżeli trzymać swoje oszczędności w przysłowiowej „skarpecie”. Warto jednak pamiętać, by monet nie sprzedawać zbyt pospiesznie, gdyż to zwykle sprzedający na tym traci, a zyskuje tylko kupujący.
Wiele opisów monet możemy odnaleźć na stronach bloga Skarbnica Narodowa.
Złoto Bałtyku
Choć dziś wydaje się leżeć nieco na uboczu i łączyć jedynie Skandynawię z Europą Środkową i Wschodnią do niedawna Morze Bałtyckie odgrywało ważną rolę w gospodarce Europy.
Morze Bałtyckie swój szczytowy okres przeżywało w wiekach średnich oraz w czasach nowożytnych. Wówczas to Morze Bałtyckie przemierzało setki, a nawet tysiące okrętów obładowanych różnymi specjałami. W basenie morza początkowo dominowała hanza – zrzeszenie kilkudziesięciu metropolii, które stworzyło najprężniejszą organizację międzynarodową tamtych czasów.
Znaczenie Morza Bałtyckiego szybko została dostrzeżona przez położone nad nim miasta oraz kraje, które od wieków parały się handlem morskim. Na Morzu Bałtyckim pojawiało się coraz więcej statków handlowych - już nie tylko niemieckich, szwedzkich, polskich i duńskich, ale również holenderskich czy angielskich. Ponadto coraz częstsze wojny spowodowały szybki rozwój flot nadbałtyckich.
Cały ten ruch i wszystkie bitwy wzbogaciły Morze Bałtyckie o bardzo cenny skarb. na jego dnie do dziś leżą tysiące okrętów z różnych rozdziałów historii, o ogromnej wartości, ale w różnym stanie. Pierwsze pochodzą już z czasów wczesnych wieków średnich, najmłodsze sprzed kilku czy kilkunastu lat. Pozostałości te są wartością samą w sobie, ponadto ukrywają cenne eksponaty – czy to sprzęt militarny, czy monety.
Całkiem niedawno, bo na początku września br. u wybrzeży Niemiec, w pobliżu Anklam w Meklemburgii odkryto bezcenny skarb – 82 całe monety, kilkadziesiąt ich części, bransoletę oraz sztabki srebra. Najstarsza z monet powstała na początku VII stulecia, najmłodsza z pierwszej połowy IX wieku. Co zaskakuje, monety pochodzą z obszarów współczesnych Iraku, Iranu i Afganistanu. Według naukowców jest to świetny dowód, że Bałtyk odgrywał istotną rolę w handlu międzynarodowym już od początku średniowiecza.
Więcej informacji na temat monet odnalezionych przed kilkuset laty dostępnych jest na blogu Skarbnica Narodowa.