Beaujolais winem płynie
Beaujolais uchodzi za jeden z najpiękniejszych winiarskich regionów zlokalizowanych we Francji. 22000 hektarów pozwala na wyprodukowanie 1,3 mln hektolitrów wina rocznie, co jest imponującą objętością.
Wina francuskie powstające w Beaujolais produkowane są wyłącznie z jednej odmiany winogron – szczepu Gamay.
Zróżnicowane warunki klimatyczno-glebowe sprawiają, że w zależności od regionu, produkowane są wina o odmiennych charakterze. Na południu, gdzie dominują gleby gliniasto-wapienne produkowane są wina Beaujolais (sprzedawane pod taką nazwą, odzwierciedlającą ogólną apelację). To klasyczne wino, które ma intensywny aromat kwiatów oraz czerwonych owoców. Trunki te nie dojrzewają zbyt długo. Najczęściej wypija się je w ciągu 3 lat od produkcji. Wina z tej apelacji uważane są jako jedne z gorszych.
W środkowej części regionu produkowane są wina w ramach apelacji Beaujolais Villages. Aromat tych trunków jest zbliżony do Beaujolais, jednak zawiera również nieco cięższe nuty. Wina przechowywane są do pięciu lat.
W północnej części regiony produkowane są wina, których ceny osiągają zawrotne wysokości. Takie trunki określane są mianem „arystokracji Beaujolais”, a nazwy tworzone są od winnic, z których pochodzą. Wina różnią się między sobą nie tylko potencjałem dojrzewania, ale również aromatem i głębią smaku.
Warto wspomnieć również o winach Beaujolais nouveau i Beaujolais-Primeur – młodych trunkach, które spożywane są niemal natychmiast po zakończeniu fermentacji. Oba gatunki wypuszczane są na rynek podczas Święta Wina, które co roku przypada na trzeci czwartek listopada.
Zanim kupisz wino
Czy by zakupić wino wystarczy odwiedzić „pierwszy lepszy” sklep spożywczy bądź supermarket? A może dużo rozsądniej odwiedzić specjalistyczny sklep z winami? Opcji jest wiele, a wybór właściwego miejsca uzależniona jest przede wszystkim od naszych potrzeb.
Okazuje się, że najpowszechniejszym, ale niestety najgorszym wyborem są sklepy osiedlowe. Wpływa na to kilka przyczyn. Pierwsza rzecz – duża część takich miejsc jest słabo zaopatrzona i to w dodatku w dość kiepskie alkohole. Po drugie – alkohole w wielu sklepach są w niewłaściwy sposób przechowywane – często butelki znajdują się w miejscach wystawionych na promienie słoneczne (a to źle wpływa na późniejszy smak alkoholu). W tego typu sklepach razić może również niewiedza personelu. Gdyby nie etykiety pod winami, zupełnie nie wiedzieliby gdzie stoją wina półwytrawne albo półsłodkie.
Trochę lepiej jest już w delikatesach czy marketach. Zwykle dostaniemy tam wina z różnych przedziałów cenowych – w zależności od pochodzenia alkoholu.
Nie będzie niespodzianką, że najlepszym miejscem są wyspecjalizowane sklepy z winami. Ich właścicielami są zwykle miłośnicy tego alkoholu. Dzięki temu mogą pochwalić się swoją wiedzą i jeśli zajdzie potrzeba pomogą dobrać odpowiednie wino. W wielu sklepach można również liczyć na lampkę wina przed jego nabyciem.
Jednak wybór właściwego sklepu to nie koniec. Zaopatrując się w alkohol, trzeba zwracać uwagę na to, co jest na nich napisane. Może się bowiem okazać, że wino które zamierzamy nabyć, choć jest produkowane w krajach amerykańskich, jest butelkowane w Czechach, Francji, Hiszpanii. Ważną sugestią jest również to, aby unikać win z niebieską banderolą, opatrzone napisem „Mélange de vins de différents pays de la Communauté Européenne”. Oznacza to bowiem, że są one mieszanką win pochodzących z krajów Unii.
Największy zysk? Wino!
Często zdarza się, że na koncie mamy kilka jeszcze niezagospodarowanych groszy i tu pojawia się pytanie, co z nimi zrobić. Na pewno nierozsądnym byłoby je zostawić bezczynnie, bo jeśli pieniądz nie pracuje traci na wartości.
Jest mnóstwo sposobów pomnażania pieniędzy – od najprostszych jak lokaty bankowe, po większe i bardziej ambitne jak giełda i papiery wartościowe, po dosyć mało znane – kruszce, produkty, itd. Dziś skupię się właśnie na jednej z takich niezwykłych inwestycji i postaram się krótko przybliżyć inwestycje w wino – tzw. „wine banking”.
To co zachęcające w inwestycji w czerwone trunki, to oczywista nowość tego rodzaju lokaty w Polsce. Polska nie jest wielkim graczem na rynku wina, a nasze nieliczne winnice nie dostarczają wystarczająco wysokiej jakości trunków, by inwestować w nie ogromne środki. Odkąd jednak nasz rynek jest otwarty nie tylko na wschód, ale też i na Europę Zachodnią, otrzymaliśmy dalece lepsze możliwości.
Przede wszystkim wina francuskie, ale też hiszpańskie i wina włoskie osiągają zawrotne ceny, nieraz liczone w dziesiątkach tysięcy za butelkę. Czy butelka czerwonego alkoholu jest tyle wart? Trudno zdecydowanie stwierdzić. Najłatwiej powiedzieć, że trunki te są warte tyle ile konsument jest w stanie przeznaczyć. nabywców mamy różnych, a wśród miłośników wina jest wielu zamożnych ludzi, którzy mogą przeznaczać fortuny na butelkę wina.
Kolejnym powodem jest różnicowanie inwestycji. Jak pokazał kryzys – akcje nie są najbezpieczniejszym sposobem na inwestowanie pieniędzy, instytucje finansowe mogą plajtować a wraz z nimi mogą ulatniać się pieniądze z lokat. Wine banking może być kolejnym zabezpieczeniem przed niepewnością poszczególnych działów gospodarki.
Argumentem, który przemawia do wielu jest wielkość zwrotu. I tu należy zaznaczyć, że wartość wina może wzrosnąć nawet o kilkaset procent w ciągu mniej niż 10 lat. Dużo zależy też od roku i miejsca zbierania gron, ale dobrze przemyślana inwestycja i trochę szczęścia spowodują, że ta inwestycja na pewno opłaci się.
Akcje i obligacje mogą przynieść spory zwrot. Ba! Nawet kredyt samochodowy może przynieść pośredni zysk. Należy jednak zastanowić się nad nowymi formami inwestowania. Wine banking jest możliwością nie tylko dla koneserów win, ale także wszystkich tych, którzy mają zmysł biznesowy. Teraz już nic nie stoi na przeszkodzie by odwiedzić sklep z winami i nabyć kilka starych butelek.